
Dąbrowskie nekropolie mają swoją historię
Anna Polewiak
2009-10-29 12:11:22 , Aktualizacja 2009-10-31 23:03:38
W mieście znajduje się kilkanaście nekropolii. Cmentarz św. Barbary przy ulicy Starocmentarnej nie jest jednak najstarszym. Powstał około 1892 roku. Jeżeli wierzyć źródłom historycznym, to bardziej wiekowy jest cmentarz w Gołonogu, gdzie najstarsze groby pochodzą z 1879 roku. To jednak przy ulicy Starocmentarnej znajduje się grób rodzinny Piwowarów.
Tam został pochowany Adam Piwowar, pierwszy prezydent Dąbrowy Górniczej, od 1917 roku oraz jego syn Lech, poeta, który zginął podczas drugiej wojny światowej. Miejska Komisja Historyczna Pokolenia postanowiła zaopiekować się grobem. Dzięki ich inicjatywie zaniedbany grobowiec został odnowiony przez miasto. Teraz mieszkańcy nie muszą się wstydzić, że założyciel Muzeum Geologicznego nie ma nawet porządnego napisu na grobowcu. Brakowało tam bowiem liter.
- Pracy było sporo. Oczyszczono murek ogrodzenia, okalający grobowiec oraz płyty boczne i wierzchnie. Uzupełniono ubytki na połączeniach płyt. Naprawione zostały także pęknięcia słupków ogrodzenia, wyczyszczone i pomalowane zostały metalowe ogrodzenie, odnowiono napisy na płytach i płycie lastrykowej. Pojawiły się brakujące litery metalowe w napisie Grób Piwowarów. Grobowiec pokrył się również farbą do betonu w kolorze czerwonego piaskowca - mówi Lucyna Stępniewska z Wydziału Strategii, Promocji i Komunikacji dąbrowskiego magistratu.
Wczoraj Miejska Komisja Historyczna Pokolenia wspólnie z harcerzami i młodzieżą Zespołu Szkół nr 2 zorganizowała "Spotkanie z historią", mające zwrócić uwagę na to szczególne miejsce.
- Chcemy włączyć starszych i młodszych mieszkańców w poszukiwania śladów przeszłości naszego miasta. Chcemy też otoczyć wspólnie opieką miejsca pamięci narodowej w imię szacunku do przeszłości. Zaczęliśmy od grobowca Piwowarów, ale planujemy objąć opieką inne groby i pomniki na terenie tego cmentarza i nekropolii przy ulicy 11 Listopada, by nie uległy zapomnieniu, albo co gorsza zniszczeniu - podkreśla Maciej Gadaczek z Komisji.
Chodzi również o groby uczestników powstania styczniowego.
- Historię miasta i regionu tworzyli zwykli ludzie. Tutaj jest grób chociażby weterana powstania styczniowego z 1863 roku. O taką pamiątkę też trzeba zadbać, by nie zniknęła w wyniku zniszczenia. Chociaż trzeba przyznać, że te najstarsze grobu opierają się zębom czasu. Warto też przypomnieć, że ginęli tu ludzie, których ciała nigdy nie spoczęły w rodzinnej ziemi - przyznał Grzegorz Szklarek.
Przykładem może być los dziesięciu powieszonych przez hitlerowskiego okupanta z Huty Bankowej
- Byłem świadkiem ich powieszenia. To byli moi znajomi i zwykli ludzie. Egzekucja miała miejsce o godzinie 16, a ciała zabrano o 22. Wywieziono je i prawdopodobnie pochłonęły je potem oświęcimskie krematoria. Przez te wszystkie lata starałem się, aby mieszkańcy o nich nie zapomnieli - mówi Marian Indelak.
W tym miesiącu kolejny pomnik trafił pod opiekę. Chodzi o odnowiony Pomnik Pamięci Poległych na Frontach II Wojny Światowej za Wolność i Niepodległość Ojczyzny na cmentarzu parafialnym Parafii Matki Boskiej Anielskiej przy ulicy 11 Listopada. Obowiązek opieki spoczął na dąbrowskich harcerzach.
Swoje miejsce znaleźli też policjanci z Zagłębia Dąbrowskiego, w tym również Dąbrowy Górniczej, zamordowani przez NKWD, którym poświęcono dwa lata temu tablicę przy wejściu do Sanktuarium Matki Boskiej Anielskiej. Pod tablicą wmurowano ziemię przywiezioną z grobów, których część znajduje się w Ostaszkowie.
W kolejce do opieki są jeszcze inne pomniki i grobowce. Chodzi m.in. o groby zwykłych mieszkańców na cmentarzu przy ulicy 11 Listopada, których krewni też odeszli.
- Są to grobowce, które wiele mówią o historii naszego miasta, znajdują się przy głównej alei cmentarza, ale wymagają odnowienia, żeby nie uległy całkowitemu zniszczeniu - przyznał ks. Andrzej Stasiak, kustosz Sanktuarium Matki Boskiej Anielskiej.
Na cmentarzu przy ulicy 11 Listopada znajdują się grobowce wielu znanych mieszkańców, m.in. Stanisława Bocianowskiego, optyka i działacza społeczno-kulturalnego, fundatora pomnika Związku Orła Białego.
- Bocianowski był człowiekiem o niespotykanej filantropii. W zasadzie pomagał wszystkim. Jak coś potrzebne było uczniom czy sportowcom, to wtedy szło się do Bocianowskiego. Mówił, że władze się zmieniają, a ja ciągle jestem - przyznaje Grzegorz Szklarek.
Historyczną wagę dla miasta mają również cmentarze w dzielnicach Gołonóg, Strzemieszyce czy Ząbkowice.
- Jeżeli chodzi o inne dzielnice, to mamy do czynienia raczej z młodymi nekropoliami - przyznał Arkadiusz Rybak, dyrektor Miejskiego Muzeum Sztygarka.
Nad nagrobkami cmentarza w Strzemieszycach czuwa przez cały czas Stowarzyszenie Przyjaciół Strzemieszyc. Moźna tu natrafić na groby postaci znanych w tej dzielnicy, strzemieszyckich nauczycieli czy lekarzy, m.in. grób Henryka Makarczyńskiego, kierownika obecnej Szkoły Podstawowej nr 5 czy lekarza społecznika, Marcelego Białostockiego.
- Wiele mówi się o cmentarzach w mieście, a zapomina o nekropoliach w innych dzielnicach, gdzie również są zabytkowe grobowce, będące świadkami dziejów miasta i danej dzielnicy. My swoimi środkami i możliwościami staramy się dbać o te groby. Zinwentaryzowaliśmy je, potem czyściliśmy. Systematycznie je porządkujemy, chroniąc od zapomnienia - mówi Maciej Szaniawski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Strzemieszyc.
(...)