CYTAT(Kamil_ @ sob, 23 cze 2012 - 12:20)

Ale jak ktoś sprząta po sobie to w czym problem?
O, i tu jest idealne podsumowanie
dakos zapytał się czy wolno rozpalić grilla to został zjechany - tak to my nigdy do niczego nie dojdziemy, bo na drugi raz nikogo nie zapyta tylko pójdzie i rozpali i będzie miał wszystko w tyle :/
Pamiętajmy, że żyjemy w dość dużej społeczności a do tego w ogromnej większości żyjącej w blokach. Wiąże się z tym fakt, że niewielki odsetek ma kawałek swojego ogródka więc chcąc nie chcąc musimy się dzielić przestrzenią publiczną. X-owi przeszkadza grill Y-ka, Y-grekowi wrzeszczące dzieciaki X-a. Jeden szuka ciszy inny rozrywki. Trzeba iść na pewien kompromis a tym, którzy tego nie są w stanie pojąć proponuję przeprowadzkę na głuchą wieś. Będą sami, w ciszy i spokoju, co kto lubi, wyjeżdżam w takie miejsce co roku i mnie osobiście zaczyna wkurzać ten spokój po dwóch tygodniach

Mnie np. czyjś grill nie przeszkadza o ile ktoś po sobie posprząta właśnie i robi to kulturalnie tzn. np nie drze mordy czy puszcza swojej muzyki z całą mocą samochodowych głośników w miejscu publicznym tj. tam gdzie przebywają też inni. Podobnie przełykam ślinę w innych przypadkach, bo zdaję sobie sprawę, że wybrałem mieszkanie w dużym skupisku
różnych ludzi. Jeśli komuś ludzie przeszkadzają - jak pisałem, do mieszkania w mieście nikt nikogo nie zmusza.
CYTAT
jednak nadal blizej nam do zacofanego wschodu niz do cywilizowanej Europy.
Heh, wiesz na czym polega "cywilizowana Europa"? Na tym, że po imprezie dziesiątki zatrudnionych do tego osób sprząta cały syf żebyś ty tego na drugi dzień nie widział. Ale ludzie syfią tak samo.