IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

22 Stron V  « < 20 21 22  
Reply to this topicStart new topic
> Szpital Miejski & NZOZ
luket
post czw, 11 maj 2017 - 20:35
Post #421


UZYTKOWNIK
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 141
Dołączył: pon, 26 lut 07
Skąd: Mydlice północ
Nr użytkownika: 508
Płeć: Mężczyzna



CYTAT(vodun @ czw, 11 maj 2017 - 15:26) *
Dzisiaj rano zostałem poinformowany telefonicznie, że mój pobyt na oddziale otolaryngologicznym (badanie bezdechu sennego) został odwołany ze względu na zawieszenie tego oddziału. Prawie roczne czekanie na termin poszło w piz.u. sad.gif

Mam się kontaktować w lipcu w celu ustalenia nowego terminu. To jest po prostu przykre.


No to ładnie polecieli, o tym, że oddziału nie ma dowidziałem się już na początku roku szukając terminu na inny zabieg. Z kolejki w Szpitalu Górniczym dowiedziałem się, że innym osobom tez już wtedy odmawiano przyjęcia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
vodun
post czw, 11 maj 2017 - 21:30
Post #422


UZYTKOWNIK
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 92
Dołączył: nie, 18 maj 08
Skąd: DG - Reden
Nr użytkownika: 1,287
Płeć: Mężczyzna



CYTAT(luket @ czw, 11 maj 2017 - 19:35) *
No to ładnie polecieli, o tym, że oddziału nie ma dowidziałem się już na początku roku


Badanie miałem mieć 16.05.2017 - to i tak że zdążyli poinformować smile2.gif
Troszkę byłbym zdziwiony, pojawiając się tam z pidżamką a oddziału nie ma blink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
:)
post nie, 09 lip 2017 - 00:33
Post #423


IX :)
********

Grupa: ADMINISTRATOR
Postów: 7,035
Dołączył: pią, 15 sie 03
Skąd: DG IX
Nr użytkownika: 8
Płeć: Mężczyzna
GG: 1234567 status gadu-gadu
Skype: test status skype
Tlen: test status tlen



jakoś jeszcze nie było

CYTAT
gazeta.pl

Dyrektor szpitala kłamał, a prezydent patrzył na to przez palce. Znamy raport NIK

Miażdżące wyniki kontroli NIK w Zagłębiowskim Centrum Onkologii. Dyrektor nie przestrzegał prawa zamówień publicznych i uczciwej konkurencji. Okłamywał radnych. Nadzór prezydenta nad nim był czystą fikcją.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Kontrola NIK to efekt publikacji „Gazety Wyborczej”, w których opisaliśmy skalę nieprawidłowości, do jakich doszło przy budowie ZCO w Dąbrowie Górniczej.

Pierwszy ośrodek radioterapii w Zagłębiu według początkowych szacunków miał kosztować 85 mln zł. Potem jednak szef dąbrowskiego szpitala Zbigniew Grzywnowicz zdecydował o rozbudowie ZCO. Planowany koszt inwestycji wzrósł aż do 220 mln zł. Dyrektor nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego koszty tak urosły. Kiedy dopytywaliśmy, odpowiadał, że „dokumenty ma w szafie". Nie wyciągał ich.

Prezydent: Po co rozważać czarny scenariusz?
Tymczasem w planie inwestycyjnym szpitala, zatwierdzonym przez radę społeczną, mowa była tylko o 90 mln zł. Dopiero po ujawnieniu sprawy przez „Wyborczą” dokonano w nim zmian.

Sama budowa ZCO rozpoczęła się ponad cztery lata temu. Firma Climatec, która realizowała I etap (wylanie fundamentów), weszła na teren budowy przed rozpisaniem przetargu. Związana z nią spółka Climamedic pod koniec sierpnia 2013 r. wygrała przetarg na II etap – budowę piwnic i parteru, które w połowie były już wtedy gotowe. Przetarg na III etap do dziś nie został rozpisany, a budynek stoi niedokończony od przeszło trzech lat.

Treść umowy z firmą Climamedic na II etap budowy powinna była być identyczna ze wzorem, jaki opublikowano w ogłoszeniu o przetargu. Ale nie była. Dodano do niej istotny punkt: jeśli szpital spóźni się ze spłatą sześciu kolejnych rat, firma może zażądać całej należności. To było ryzyko, bo szpital już wtedy miał wielkie długi. Prezydent miasta Zbigniew Podraza nie przejmował się tym. – Po co rozważać czarny scenariusz. Ja jestem optymistą – mówił „Wyborczej”.


Nie miał racji, co teraz potwierdza kontrola NIK. Izba negatywnie oceniła przygotowania do inwestycji i sposób jej prowadzenia. Możliwości sfinansowania ZCO były analizowane dopiero po rozpoczęciu budowy, a analizy były nierzetelne. Grzywnowicz nie stosował prawa zamówień publicznych. Zapisy w dzienniku budowy potwierdziły, że rozpoczęła się ona przed rozstrzygnięciem pierwszego przetargu. Dyrektor naruszył też zasady uczciwej konkurencji. „W szpitalu nierzetelnie sporządzano plany finansowe oraz plany inwestycyjne” – czytamy w wystąpieniu NIK.

Komornik zajmuje konta szpitala
Z wyjaśnień, jakie dyrektor i prezydent złożyli kontrolerom, wynika, że decyzja o budowie ZCO zapadła po tym, jak w 2012 r. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na doposażenie ośrodków radioterapii. Dąbrowskiemu szpitalowi przyznano 11,5 mln zł dotacji na zakup przyspieszacza. „Pozyskanie tej dotacji posłużyło jako uzasadnienie do podjęcia inwestycji na kwotę wielokrotnie większą, bez dokonania rzetelnych wyliczeń co do jej opłacalności (...).

Budowę podjęto bez zapewnionych źródeł finansowania (...), wszelkie ryzyka wynikające z takiego sposobu działania zmaterializowały się w skali zagrażającej funkcjonowaniu szpitala” – zwraca uwagę NIK.
Szpital zapłacił na razie za inwestycję tylko tyle, ile kazał mu sąd. O resztę – prawie 137 mln – firma dalej się procesuje. Rosną niespłacone odsetki, a wraz z nimi długi szpitala. Komornik co rusz zajmuje szpitalne konta.

NIK zwraca też uwagę, że Grzywnowicz „nierzetelnie” informował o inwestycji władze miasta. W istocie dyrektor po prostu kłamał. 18 lipca 2013 r. na posiedzeniu rady społecznej powiedział, że szpital nie może udźwignąć tak dużej inwestycji, więc będzie realizowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Ale przetarg był już wtedy ogłoszony i nie dopuszczono w nim możliwości PPP.

9 września 2015 r. na posiedzeniu komisji zdrowia dyrektor powiedział, że zobowiązania szpitala wynikające z umowy na budowę ZCO to 40 mln zł za roboty budowlane i drugie tyle za sprzęt. Tymczasem umowa, którą zawarł dwa lata wcześniej, opiewała – jak już pisaliśmy – na 170 mln zł!

NIK: Nadzór nad inwestycją niewystarczający
NIK skontrolowała jednocześnie dąbrowski magistrat. Wytknęła prezydentowi Podrazie, że jego nadzór nad inwestycją w ZCO był „nierzetelny, nieefektywny i niewystarczający”. Akceptował plany inwestycji, choć nie było w nich informacji o źródłach finansowania i etapach budowy. „Podawane w korektach prognozowane wielkości kosztów zmieniały się w sposób niemający potwierdzenia w rzeczywistości (...) bezkrytycznie je przyjmowano” – wytyka NIK.

Zapytaliśmy w szpitalu, czy dyrektor zgadza się z wnioskami z kontroli i jak zamierza spłacić długi? Grzywnowicz nie odpowiedział. Natomiast prezydent Podraza poinformował przez swojego rzecznika, że „nie komentuje wyników kontroli, lecz realizuje zalecenia pokontrolne”.

Raporty NIK są już w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach. Dwa lata temu umorzyła ona śledztwo w sprawie ZCO, bo nie dopatrzyła się żadnych nieprawidłowości. Teraz je widzi. Śledztwo zostało podjęte na nowo.


CYTAT
gazeta.pl

Bezwstydny dyrektor szpitala, bezwstydny prezydent miasta


Dokumenty z kontroli NIK w Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej pokazują nie tylko nieprawidłowości na niespotykaną skalę. Pokazują też, że osoby za to odpowiedzialne tłumaczą się wręcz bezwstydnie. Tak jakby uważały, że ludzie niczego nie są w stanie pojąć

Kontrola NIK w Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej potwierdziła to, co „Wyborcza” ujawniła już trzy lata temu: ta inwestycja to jedna wielka afera. Przy jej realizacji nie przestrzegano przepisów o finansach publicznych, o zamówieniach publicznych, wreszcie zasad uczciwej konkurencji.

Zbigniew Grzywnowicz, szef szpitala z kontraktem na poziomie 50 mln zł, zdecydował, że stać go na inwestycję, której koszt najpierw oszacowano na 85 mln zł, a potem na dwuipółkrotnie wyższy. To szaleństwo, zwłaszcza że szpital miał spłacić zobowiązania w ciągu zaledwie 15 lat. Firmy na plac budowy wchodziły przed rozstrzygnięciem przetargów. Jednego z nich Grzywnowicz do dziś nie ogłosił, choć budynek stoi od kilku lat.

Rozmawialiśmy z Grzywnowiczem tylko raz. Pytaliśmy.

Ile będzie kosztować całe ZCO?

– 220 mln zł. Tyle było od początku podawane.

Na początku była mowa o 85 mln zł. To jest w dokumentach. Proszę pokazać dokument, w którym jest mowa o 220 mln zł.

– Od początku tak było mówione.

Inwestycji na 220 mln zł nie załatwia się „na gębę”. Czy jest dokument, w którym padła ta kwota?

– Pewnie jest, ale tłumaczę pani, że cały czas w rozmowach była wymieniana ta kwota.

Pytam o dokumenty, nie o rozmowy.

– Musiałbym pani pokazać całą szafę dokumentów – odpowiedział.

Najwyraźniej przed inspektorami NIK dyrektor też tej szafy nie otworzył, więc i oni nie dotarli do dokumentu, który by potwierdzał, że dyrektor miał zgodę na tak wielką inwestycję. Grzywnowicz zapewnił ich tylko, że była dostosowana do możliwości finansowych szpitala!
Inny przykład. „Przedłożony Radzie Miejskiej w 2012 r. plan utworzenia ZCO nie zawierał żadnych informacji dotyczących planowanych do poniesienia nakładów, harmonogramu wydatków czy źródeł finansowania inwestycji, nie zażądano takich informacji od szpitala ani też nie przeprowadzono rzetelnej analizy możliwości finansowych szpitala” – napisali inspektorzy. Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej, wyjaśnił im, że „uchwała istotnie nie zawiera informacji finansowych z uwagi na jej intencyjny charakter”.

Prezydent albo nie wie, albo kłamie

Dlaczego w ogóle prezydent zdecydował się na tak wielką inwestycję? Bo Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na doposażenie ośrodków radioterapii. Inaczej mówiąc: by dostać 11,5 mln zł, Dąbrowa Górnicza postanowiła wydać ponad 200 mln zł na budowę!

W rozmowie z inspektorami Podraza stwierdził też, że nie było powodów do obaw: „W wyniku podejmowanych przez dyrektora działań strata szpitala zmniejszyła się na koniec 2011 i wyniosła 4,6 mln zł (...) zatem w okresie podejmowania uchwały podmiot tworzący miał świadomość zaistnienia pozytywnego trendu w sytuacji finansowej szpitala”.

Śmiechu warte, bo strata szpitala może i była mniejsza, w księgowości możliwe są przecież różne sztuczki. Za to zobowiązania wymagalne urosły z 4,5 mln zł w 2010 roku do 10,3 mln zł w roku następnym. Gdzie tu ten „pozytywny trend”?
Inny zarzut NIK: zdecydowano się na wielką inwestycję bez żadnej gwarancji, że uda się ją spłacić dzięki kontraktowi z NFZ. Na to prezydent inspektorom odpowiedział: „W początkowej fazie uzgodnień zakładano utworzenie zakładu radioterapii (...) w takiej strukturze ZCO byłoby filią Centrum Onkologii w Gliwicach bez możliwości samodzielnego ubiegania się o kontrakt z NFZ”. Poza tym nie żądał wyjaśnień w związku z radykalnym wzrostem kosztów inwestycji ZCO, „ponieważ był w posiadaniu wiedzy opartej na opracowaniu z 2011 roku”.

Sęk w tym, że opracowanie mówi tylko o 85 mln zł, a nie o 220. W dodatku jednoznacznie w nim stwierdzono, że Instytut i ZCO nie będą w jakikolwiek sposób związane administracyjnie. „To sprzeczne z wyjaśnieniami prezydenta” – czytamy w wystąpieniu pokontrolnym.

Prezydent więc albo nie wie, albo kłamie w żywe oczy. Sam zresztą, już po rozpoczęciu inwestycji, powołał „zespół ds. analizy działań w przedmiocie tworzenia ZCO”. Zespół miał ustalić, jak sfinansować budowę. Nic z tego nie wyszło. „Stanowił ciało doradcze i wnioski końcowe w formie pisemnej niewidzące rozwiązania dla przedstawionego celu nie były koniecznie” – wyjaśnił Podraza inspektorom.

Radnym, którzy bali się o przyszłość szpitala, prezydent tłumaczył, że kontrakt na radioterapię ZCO ma już prawie w kieszeni.
„Nie miałbym takich obaw, że nagle nie dostaniemy kontraktowania. Proszę wziąć pod uwagę, że tak po cichu, mając dzisiaj akceptację ministerstwa na sprzęt, to myślę, że jesteśmy już w sieci zakładów onkologicznych” – zapewniał prezydent.

Co zrobić z taką władzą

Takich gwarancji jednak nie było. ZCO nie dostało kontraktu nawet wtedy, gdy wiceministrem zdrowia była Beata Małecka-Libera, posłanka PO z Dąbrowy Górniczej, obecna na każdej większej imprezie w szpitalu, świetnie znająca się z prezydentem. Stało się to dopiero we wrześniu zeszłego roku.

NIK zarzuciła też prezydentowi „nierzetelne informowanie radnych”. 5 grudnia 2013 r. na posiedzeniu komisji zdrowia prezydent mówił, że inwestycję ZCO realizuje dyrekcja szpitala i „generalnie inwestycja finansowana jest ze środków prywatnych”. To była nieprawda. Za inwestycję miał w ratach, w ciągu 15 lat, zapłacić szpital. „Zastosowany przeze mnie zwrot, że »inwestycja jest finansowana ze środków prywatnych«, został użyty w znaczeniu potocznym” – wytłumaczył się Podraza.

Kilka miesięcy później napisaliśmy o całej aferze, także o tym, że firmy wchodziły na budowę, nim rozstrzygano przetargi. Radni znów pytali prezydenta. „Potwierdzę słowa pana dyrektora, który mówił tutaj jasno i wyraźnie: żadna praca przed rozstrzygnięciem przetargu się nie rozpoczęła” – zapewniał na sesji. Każdy mógł sprawdzić, że to kłamstwo, bo zdjęcia z budowy opatrzone datami wisiały od miesięcy na stronie internetowej szpitala.

Już 4 lipca 2013 r. wykonywano roboty budowlane objęte umową, którą zawarto dopiero 5 sierpnia.
Co zrobić z władzą, która jest tak bezwstydna?


CYTAT
gazeta.pl

Szpital w Dąbrowie Górniczej jeszcze nigdy nie miał takich długów
Judyta Watoła
Szpital Specjalistyczny w Dąbrowie Górniczej zakończył 2016 rok ze stratą ponad 28 mln zł. Niespłacone zobowiązania lecznicy urosły do 236 mln zł. Dla szpitala z 50-milionowym kontraktem na leczenie to katastrofa.

Sytuacja finansowa szpitala była tematem ostatniej sesji rady miasta. Planowano ją na 21 czerwca, ale dwa dni wcześniej NIK opublikował wyniki kontroli w szpitalu i urzędzie miasta. Dotyczyła budowy Zagłębiowskiego Centrum Onkologii. Głównym inwestorem był szpital. Wnioski NIK są miażdżące. Pełniący obowiązki dyrektora szpitala Zbigniew Grzywnowicz nie przestrzegał prawa zamówień publicznych i zasad uczciwej konkurencji. Wprost okłamywał radnych. Nadzór prezydenta Zbigniewa Podrazy nad szpitalem był czystą fikcją.

Szpital coraz bardziej tonie w długach

NIK zwraca uwagę, że decydując się na inwestycję, której koszt urósł z planowanych 85 do 225 mln zł, szpital podjął ogromne ryzyko. Już wtedy, czyli w 2012 r., miał straty. Założenie, że będzie miał z czego spłacać tak wielkie zobowiązania, były niczym niepoparte. Sprawę bada teraz prokuratura.

Sprawozdanie finansowe szpitala za 2016 r. potwierdza wnioski zawarte w raporcie NIK. Z powodu inwestycji w ZCO szpital coraz bardziej tonie w długach. Strata za wszystkie wcześniejsze lata to 53 mln zł. Strata za ubiegły rok to ponad 28 mln zł. W opinii biegłego rewidenta czytamy, że jeśli szpital będzie się zadłużał w tym tempie, wkrótce zagrozi to jego istnieniu.

W rubryce „zobowiązania i rezerwy na zobowiązania” czytamy, że ich suma urosła już do 236 mln zł. Szpital zalega dostawcom prawie 100 mln zł. Nie płaci składek na ZUS i PFRON. Szpital zaciągnął też pożyczkę w firmie Magellan, która specjalizuje się w udzielaniu pożyczek bardzo zadłużonym lecznicom. To pożyczki na bardzo wysoki procent. Decydują się na nie tylko te szpitale, które nie mają już żadnych szans na kredyt w banku.

Szpital w Dąbrowie Górniczej jest właśnie w takiej sytuacji. Ma ujemny kapitał własny (minus 37 mln zł w stosunku do minus 9,5 mln zł za 2015 r.). W takiej sytuacji, gdyby dąbrowski szpital był spółką, dawno musiałby ogłosić upadłość. Ale jest zakładem opieki zdrowotnej i to chroni go póki co przed bankructwem.

Prezydent nie widzi powodów do zwolnienia

Do złych wyników finansowych szpitala przyczynia się także styl, w jakim jest zarządzany. Dyrektor Grzywnowicz co chwila popada w konflikt z lekarzami. Ci odchodzą do innej pracy. W zeszłym roku Grzywnowicz doprowadził w ten sposób do zamknięcia na dwa miesiące oddziału chorób wewnętrznych. Teraz są kłopoty na laryngologii.

Za chwilę pojawi się kłopot z kontraktem na ginekologię i położnictwo. Półtora roku temu dyrektor zdecydował, że trzeba je sprywatyzować. Rozpisał przetarg, do którego stanęły trzy firmy, wszystkie związane ze znanym ginekologiem prof. Krzysztofem Sodowskim. Nie dopełniono jednak na czas formalności i kontrakt wygasł.
Porodówka pod kierunkiem prof. Sodowskiego funkcjonowała kilka miesięcy bez pieniędzy i czekała, aż NFZ ogłosi nowy konkurs. Zaledwie kilka miesięcy później rozniosły się pogłoski, że znany ginekolog chce jednak zrezygnować z prowadzenia oddziału. Teraz oficjalnie potwierdził to radnym Grzywnowicz. Problem polega na tym, że gdyby porodówka była cały czas w strukturach szpitala, ten, wchodząc do sieci szpitali, otrzymałby na nią ryczałt (gwarancja finansowania z NFZ przez cztery lata). A że w strukturach szpitala jej nie ma, kontrakt na ginekologię i porody wygaśnie już we wrześniu, a wraz z nim także kontrakt na prowadzenie oddziału noworodkowego.

Dlaczego prezydent Zbigniew Podraza nie zwolni dyrektora, który w ten sposób zarządza szpitalem? Pytany o to już nieraz Podraza odpowiadał, że nie widzi powodów. Kłopoty szpitala wynikają według niego z przyczyn obiektywnych, nie są w żadnym razie zawinione przez Grzywnowicza.

– W ten sposób prezydent bierze też winę za sytuację szpitala na siebie – mówi niezależna radna Katarzyna Zagajska. Dodaje, że sprawozdanie finansowe szpitala za 2016 rok (w którym znaleziono też błędy merytoryczne) jest oczywistym dowodem na to, że jest on źle zarządzany. Zarówno jednak ona, jak i radni opozycyjnego PiS głosowali za jego przyjęciem. Powód: uchwała o przyjęciu sprawozdania zawierała również punkt o przyznaniu szpitalowi dotacji w wysokości ponad 6 mln zł na pokrycie części strat.

– Chcę, by szpital przetrwał, bo jest potrzebny mieszkańcom, dlatego nie mogłam głosować za odrzuceniem sprawozdania – tłumaczy Zagajska.
Szpital w Dąbrowie Górniczej należy obecnie do najbardziej zadłużonych w województwie.


CYTAT
gazeta.pl

Kto uratuje szpital w Dąbrowie Górniczej? "Nie będę odpowiadał na żadne pytania"
Judyta Watoła
Władze Dąbrowy Górniczej szukają pieniędzy na poratowanie szpitala, który tonie w długach.

Jeszcze kilka lat temu Szpital Specjalistyczny w Dąbrowie Górniczej miał nieco ponad czterysta łóżek. Teraz według statutu jest ich 630. Jeśli wierzyć dokumentowi, w szpitalu działają m.in. oddziały hematologii, ginekologii onkologicznej, onkologii dziecięcej i hematologii dziecięcej, chirurgii onkologicznej.

– Te oddziały istnieją tylko na papierze. Nie ma ich i niby gdzie miałyby się podziać, skoro budynek przeznaczony na oddziały onkologiczne stoi niewykończony i niszczeje – mówi nam proszący o anonimowość pracownik szpitala.

Budynek, o którym mówi, stanowi część Zagłębiowskiego Centrum Onkologii. To właśnie inwestycja w centrum pogrąża teraz finansowo szpital. Jak wytknął niedawno NIK, szpitala, który ma niski kontrakt i kłopoty ze spłatą bieżących zobowiązań wobec dostawców podstawowych rzeczy jak sprzęt czy leki nie stać było sfinansowanie ZCO, którego koszt oszacowano na ponad 220 milionów złotych. Teraz, choć inwestycja nie jest jeszcze zakończona, kwota zobowiązań szpitala już przekroczyła tę sumę i wynosi 236 mln zł.

Grzywnowicz na wiele sobie pozwala
Sama tylko strata za ubiegły rok to 28 mln zł. Miasto na razie zdecydowało się, że pokryje z tego 6 mln zł. Takie są wymagania ustawy o działalności leczniczej. Co z resztą? – Zgodnie z przepisami dyrektor szpitala opracowuje program naprawczy, który zostanie przedstawiony do akceptacji Radzie Miejskiej. Jeśli zaś chodzi o ewentualną pomoc finansową, opcja ta nie jest wykluczana, ale uzależniona będzie od możliwości finansowych miasta – odpowiada Bartosz Matylewicz, rzecznik dąbrowskiego magistratu.

Radni z opozycji mają jednak wątpliwości, czy pełniący od dekady obowiązki dyrektora szpitala Zbigniew Grzywnowicz jest w stanie opracować sensowny program naprawczy.

– To on pogrążył szpital. Jak mamy uwierzyć, że go teraz uratuje? – mówi jeden z radnych, ale nie chce tego powiedzieć pod nazwiskiem. – Będzie mi wytykać, że mu zarzucam złe zarządzanie – wyjaśnia.
Przy takiej postawie radnych Grzywnowicz na wiele sobie pozwala. Na sesji rady miasta poświęconej sytuacji finansowej szpitala stwierdził – wbrew opinii NIK – że inwestycja w ZCO była przemyślana. – Podejmowałem ryzyko, jako zarządzający, ale to nie były wydumane wyliczenia – stwierdził.

Te pieniądze powinny być w szpitalu
Powiedział też, że dba o finanse szpitala, bo „pozyskał” dla niego 48 mln zł oraz że sytuacja byłaby lepsza, gdyby NFZ zapłacił należne szpitalowi prawie 17 mln zł. – Te pieniądze powinny być w szpitalu, a ich nie ma – ubolewał.

Wysłaliśmy dyrektorowi maila z pytaniem, skąd pozyskał 48 mln zł dla szpitala i na co je przeznaczył, a także za co NFZ winny jest lecznicy 17 mln zł.

W środę przyszła odpowiedź (pisownia oryginalna): „W związku z pytaniami przesłanymi drogą e-mail w dniu 3 lipca 2017 przez red. Judytę Watoła informuję, że nie będę odpowiadał na żadne pytania. Powodem takiej decyzji jest stanowisko jakie w stosunku do mnie i zarządzanego przez mnie szpitala reprezentuje red. J.Watoła oraz fakt, że przekazywane przeze mnie informacje (...) co najwyżej były wyszydzane i dopasowywane do treści mającego się ukazać artykułu”.

Sądy przyznają racje szpitalom
Zapytaliśmy więc w śląskim NFZ, czy wie za ca zalega szpitalowi 17 mln zł, ale fundusz też nie wie. – W 2015 roku szpital miał prawie 4 mln zł nadwykonań. Zapłaciliśmy za nie w całości. W roku 2016 szpital też sprawozdał przyjęcie chorych ponad limit. Na mocy ugody zapłaciliśmy wówczas 2,2 mln zł – wyjaśnia Małgorzata Doros, rzeczniczka śląskiego NFZ.

Między szpitalem a śląskim oddziałem NFZ toczy się jeszcze spór o należność za leczenie pacjentów na otwartej przed dwoma laty radioterapii. Szpital ma kontrakt na ten rodzaj leczenia dopiero od września zeszłego roku. Pieniędzy za napromienianie pacjentów przed uzyskaniem kontraktu domaga się w sądzie. Chodzi o 3,5 mln zł. Szpital argumentuje przed sądem, że radioterapia to leczenie ratujące życie. NFZ musi więc za nie zapłacić, nawet w sytuacji, kiedy nie miał z lecznicą kontraktu. NFZ twierdzi, że chodzi o leczenie planowe.

W podobnych sprawach sądy zazwyczaj przyznają rację szpitalom: skoro leczenie jednak się odbyło, fundusz powinien za nie zapłacić. Jednak nawet jeśli dąbrowski szpital wygra z NFZ, nie poprawi to znacząco jego sytuacji finansowej.





--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
:)
post pią, 11 sie 2017 - 15:42
Post #424


IX :)
********

Grupa: ADMINISTRATOR
Postów: 7,035
Dołączył: pią, 15 sie 03
Skąd: DG IX
Nr użytkownika: 8
Płeć: Mężczyzna
GG: 1234567 status gadu-gadu
Skype: test status skype
Tlen: test status tlen



CYTAT
twojezaglebie

Dlaczego dąbrowski szpital chce pozbyć się okulistyki, za którą NFZ dobrze płaci?

W dąbrowskim szpitalu nie zobaczymy już okulisty? Bardzo prawdopodobne. Szpital planuje oddać okulistykę, za którą NFZ dobrze płaci, PZZO Będzin. Dlaczego?

Najprawdopodobniej PZZOZ w Będzinie przejmie od szpitala im. Sz. Starkiewicza okulistykę, a odda Dąbrowie kontrakt na laryngologię.

– Potwierdzam informację, że PZZOZ ma w planach przejęcie od dąbrowskiego szpitala okulistyki, a sam odda kontrakt na laryngologię. Obecnie jesteśmy na etapie odbudowy oddziału okulistycznego. Uważam, że zmiany, które mamy w planach, będą korzystne dla pacjentów naszej placówki – mówi Wojciech Mizera, zastępca dyrektora PZZOZ w Będzinie.

Ale czy będą równie korzystne dla dąbrowskiego szpitala i jego pacjentów? Odpowiedź nie jest jednoznaczna z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, świadczenia z okulistyki są dobrze płatne, a po drugie, w innych szpitalach naszego regionu kolejki do tego typu specjalistów i tak już są bardzo długie. Dlaczego więc dąbrowski szpital „oddaje” okulistykę, za którą NFZ dobrze płaci, PZZOZ? Skąd takie zmiany? Dyrektor nie udzielił konkretnej odpowiedzi na przesłane pytania.

– W chwili obecnej trwają procedury mające doprowadzić do wymiany kontraktów w zakresie laryngologii i okulistyki pomiędzy PZZOZ Czeladź, a ZCO Dąbrowa Górnicza. Po zakończeniu tych procedur będziemy mogli odnieść się do postawionych pytań. W chwili obecnej byłoby to przedwczesne – mówi Zbigniew Grzywnowicz, dyrektor ZCO w Dąbrowie Górniczej.

Jednak żeby zmiany mogły zostać wprowadzone w życie, muszą jeszcze zostać poparte stosowną uchwałą przez dąbrowskich radnych.

– Kwestia związana z przejęciem przez dąbrowski szpital kontraktu na laryngologię, a oddaniem PZZOZ w Będzinie okulistyki były opiniowane przez Radę Społeczną szpitala. Dalsze działania wymagają zmian w statucie szpitala, co powinno nastąpić na najbliższej sesji rady miejskiej – mówi Bartosz Matylewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
danielmdc
post pią, 11 sie 2017 - 19:43
Post #425


UZYTKOWNIK
****

Grupa: Użytkownik
Postów: 384
Dołączył: wto, 15 sty 13
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Nr użytkownika: 5,133
Płeć: Mężczyzna



Wałek na wałku. Dyrektor i Prezydent. Płaci motłoch.

Ten post edytował danielmdc pią, 11 sie 2017 - 19:46
Go to the top of the page
 
+Quote Post

22 Stron V  « < 20 21 22
Reply to this topicStart new topic
3 Użytkowników czyta ten temat (3 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

Mapa forum
RSS Wersja Lo-Fi Aktualny czas: wtorek, 22 sierpień 2017 - 15:04
FMDG - Razem od 2003
Dąbrowa Górnicza